Wyszukiwanie
Dzisiaj jest

piątek,
15 grudnia 2017

(349. dzień roku)

Święta

Piątek, II Tydzień Adwentu Rok B, II Dzień Powszedn

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Licznik
Liczba wyświetleń strony:
536

Nadzieja i Życie nr 4/2017

Spis treści

Kochani Czciciele Matki Bożej Patronki Dobrej Śmierci    1
Sakrament jedności (ks. M. Machinek MSF)   2
JEZUS NASZĄ PASJĄ! Cz. 2: „Jezus: diabeł–kłamca, wariat czy Bóg?” (ks. B. Kulik MSF)   4
Zauważyć ślady... (ks. S. Amielawski MSF)   6
Dwunastu Apostołów (A. Zapotoczny)   8
Wdech... Wydech… Boli (Joanna)   10
Groby mówiące o życiu i… umarły Kościół, czyli…
widoczne zaangażowanie (umierającej)  wiary chrześcijańskiej (A. Ziółkowski)   13
To Pan Jezus przysłał po mnie (zel. A. Chlebda)   16
Odpusty – owoc wiary w życie wieczne  (ks. B. Kulik MSF)   18
Modlitwa za zmarłych (J. Czech)   23
Zamyślenia nad litanią do Matki Bożej Bolesnej  (zel. D. Czerniawska)   24
Wyjednała mi łaskę (K. Kozłowski)   27
Refleksja o ostatnim dniu mego życia (J. Czech)   29
Podziękowanie za ankiety (J. Czech)   30
Kronika ADS    32

Jesień to pora roku skłaniająca do refleksji. Myśli jakby same zatrzymują się nad naszą przemijalnością i biegną ku wieczności… Ważne, aby nasze myślenie o życiu, śmierci i o tym, co ma po niej nastąpić nie było owite mgłą niepewności i zwątpienia, ale aby było skąpane w świetle jakie daje nam Słońce, które nie zna zachodu – Jezus Chrystus Zmartwychwstały!

W historii Kościoła zdarzało się nieraz, że natchnienia, dane pojedynczym wierzącym, robiły niezwykłą „karierę” w Kościele. Taka jest też historia uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, czyli Bożego Ciała. Uroczystość ta jest obchodzona już przez ponad siedem wieków, a dla każdego Polaka kojarzy się ona nieodłącznie z procesją z Najświętszym Sakramentem po ulicach miast i wiosek. W pewnym sensie jest to jakaś demonstracja wiary, ale jeżeli już – to tylko w pewnym i to bardzo specyficznym sensie. Przecież nie ma tu żadnych transparentów, ani okrzyków, ani skandowania. Jest raczej publiczna adoracja i osobiste świadectwo tych, którzy na oczach innych (i wobec ich nierzadko niewybrednych komentarzy) idą za eucharystycznym Chrystusem.

Od razu chcę przeprosić wszystkich, których zszokował tytuł artykułu. Wybrałem go jednak celowo, aby bez ogródek pokazać do jakiego absurdu trzeba ostatecznie dojść, gdy odrzuca się bóstwo Jezusa Chrystusa. Ale po kolei…

Całe życie chrześcijanina to pielgrzymka do domu Ojca Niebieskiego. Całe nasze życie to nieustanna droga, na której nieustannie spotykamy ludzi, odwiedzamy miejsca, przeżywamy różne momenty. Czasem robimy pamiątkowe zdjęcia, innym razem wymieniamy adresy bądź numery telefonów w nadziei na kolejne spotkanie. Niektóre z przeżytych momentów zachowujemy w pamięci i często do nich powracamy, inne zaś chcielibyśmy jak najszybciej wymazać z pamięci, jakby one się nigdy nie wydarzyły. Momenty są jak pozostawione ślady, mniej lub bardziej czytelne; rodzące ciekawość bądź budzące strach... Ślady, które są częścią historii...

Kilka kroków od placu Weneckiego w Rzymie, w kościele Dwunastu Apostołów przechowywane są szczątki dwóch uczniów Jezusa Chrystusa: Filipa i Jakuba zwanego Mniejszym. Chociaż to centrum Rzymu, niewiele grup pielgrzymkowych nawiedza ten kościół. Są to dwie skrzynie prochów: kawałki materiału, pięć zębów, kość przedramienia, stopa. Relikwie poddano ekshumacji, a następnie badaniom autentyczności, które w grudniu zeszłego roku zostały potwierdzone przez ks. prał. Sławomira Odera – Wikariusza Sądowego Trybunału Zwyczajnego w Wikariacie diecezji rzymskiej. W Rzymie znajduje się większość relikwii Apostołów. 

Wdech… Wydech… Boli. Taka sekwencja powtarza się już od półtora roku. Odkąd mój 37-letni mąż wziął swój ostatni oddech. Czy można żyć, będąc jednocześnie w chłodnym cieniu i palącym słońcu? Tak właśnie wygląda moja egzystencja odkąd zabrakło Michała – marznę i zarazem jestem spalona słońcem. A może to zaczęło się nawet i jeszcze wcześniej… Sześć lat temu miałam 29 lat, byłam szczęśliwą i wciąż zakochaną (!) mężatką, mamą rocznej dziewczynki. Typowa sytuacja – jak wielu ludzi w podobnym wieku. Michał właśnie dostał świetną pracę, snuliśmy marzenia o większym mieszkaniu, zdecydowaliśmy się na drugie dziecko.
Świadectwo

„I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły” (Ap 21, 4). Archeolodzy na podstawie znalezionych szczątków, wykopalisk czy jeszcze jakiś innych pozostałości i reliktów mówią nieraz bardzo wiele o życiu minionych epok, całych cywilizacji, rodów czy poszczególnych ludzi. Grób jest dla nich księgą, z której nie tylko, że czerpią wiele informacji, ale też jest dla nich pewnym świadectwem. A co pozostanie po nas?

Gienia mieszkała w archidiecezji krakowskiej. Była prostą, wiejską kobietą. Pracowała wraz z mężem na dużym gospodarstwie. Urodziła i wychowała pięcioro dzieci: trzy córki i dwóch synów. Uczyła ich od młodości szacunku do Boga i ludzi. Życie miała trudne, ale zawsze była pogodna, życzliwa i rozmodlona. Od młodych lat należała do Żywego Różańca, regularnie przychodziła na „zmianki i spotkania modlitewne”. Parę lat temu przeszła operacje tarczycy z rakowymi guzkami.

Każdy człowiek od momentu swojego poczęcia jest istotą wieczną, tzn. jego życie się zmienia, ale już nigdy się nie skończy i człowiek nigdy już nie przestanie istnieć. Zmiany, jakim podlega nasze życie mogą być przeróżne. Ale zmianą najważniejszą jest ta, jaka dokonuje się w momencie naszej śmierci: życie ze swojego pierwszego etapu – doczesnego i czasowego, przechodzi w etap drugi – ostateczny i wieczny.

Co się dzieje z człowiekiem po śmierci? Gdzie są zmarli, którzy kiedyś żyli między nami? Czy są już w niebie, czy może jeszcze w czyśćcu? To tylko nieliczne pytania, które zadaje sobie wielu z nas.

Matko pod krzyżem stojąca, Matko ciało Syna łzami obmywająca, Matko ciało Jezusa do grobu składająca, Matko zelżywość Chrystusa w swym Sercu nosząca.

Spojrzała na Maryję i zaczęła Ją błagać: „Matko Boża, nie pozwól, abym umarła w grzechu. Pozwól mi dobrze się przygotować na ten moment”.

Żyjemy chwilą obecną, czasami snujemy wspomnienia i marzenia związane z przyszłością. Nie możemy niestety cofnąć się do przeszłości. Przez ostatnie kilka miesięcy głęboko zastanawiałam się nad sensem swojego życia, nad tym, co zrobiłam dobrego, a co złego. Czego mi jeszcze brakuje, abym mogła je przeżyć jeszcze lepiej. Najbardziej uświadomiłam sobie tęsknotę za Bogiem i za Kościołem. Tylko tam jest prawdziwa miłość, zgoda i wzajemność. Nasunęła mi się jednocześnie pewna refleksja związana z ostatnim dniem mojego życia:

Szczęść Boże! Moje ukochane Siostry i Bracia w Chrystusie! W ostatnim biuletynie zamieszczone zostały ankiety pt. MOJE PRZEMYŚLENIA NA TEMAT ŚMIERCI I WIECZNOŚCI. Moim celem było stworzenie artykułu naukowego związanego z tymi pytaniami. Jednak pragnę każdemu z was osobno podziękować i powiedzieć, iż jestem pod wielkim wrażeniem. Ankiety po prostu przerosły moje oczekiwania. Nie sądziłam, że w tak krótkim czasie – między jednym a drugim biuletynem – otrzymam ich tak wiele.

„Temu zaś, który mocą działającą w nas może uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy, Jemu chwała w Kościele i w Chrystusie Jezusie po wszystkie pokolenia wieku wieków! Amen” (Ef 3, 20-21).

Kronika ADS













WRÓĆ