Wyszukiwanie
Dzisiaj jest

wtorek,
21 listopada 2017

(325. dzień roku)

Święta

Wtorek, XXXIII Tydzień zwykły Rok A, I Wspomnienie Of

Liturgia słowa

Czytania:

  • Ewangelia:

Licznik
Liczba wyświetleń strony:
11580

„Kim ja jestem?... Co znaczę?...” (3)

Wyprawa na głębię serca

To, co nas odróżnia od innych stworzeń, to zdolność do pragnień. Każdy, kto odczuwa pragnienie dobra, będzie mógł przejść ponad osobistymi interesami i żyć sprawami bliźniego, stając się dla niego pomocą, wsparciem, darem. Ale realizacja tego zadania (choć wzniosła) jest jednak mało pociągająca i trudna. Dlaczego?
Potrzebne jest tu bowiem obudzanie w sobie choćby zalążka świadomości, że całe życie polega na stawaniu się „pełniejszym” na miarę Chrystusa. Nasze serce nie będzie mogło nigdy rozwinąć się w miłości, jeśli skupi się tylko na tym, co wymierne, wygodne i przynoszące doraźną korzyść.

Budzenie dobrych pragnień

Zapominając często o tym, co ważne i wzniosłe skupiamy się na tym, co drugorzędne. Dlatego duchowe towarzyszenie pomaga przede wszystkim budzić w sercu i umyśle świadomość celu życia dla wypełnienia misji i zadań = realizacji przez każdego z nas osobistego planu Boga.

Towarzyszenie duchowe służy ożywianiu pytań: „Kim jestem? Kim chcę się stać? Co znaczę dla innych? Jaki obraz siebie samego noszę na dnie serca?” Duchowy towarzysz (kapłan) pomaga stawiać takie pytania, stara się je budzić w sercu towarzyszącego – podtrzymywać, czuwać, być razem.

Wzniosłe pragnienia

Piętno grzechu pierworodnego czyni nas słabymi i skłonnymi do błędów – pragnienia naszych serc są więc stale poddawane próbie: osłabiają się lub wzmacniają; motywują do działania albo wręcz męczą i zanikają...

W towarzyszeniu duchowym obejmujemy modlitwą najgłębsze dziedziny życia. Teksty Pisma Św. zachęcają do czuwania, porzucenia obaw i lęku. Uśpienie osłabia dynamizm serca i zapał ducha. Obecność drugiej osoby, która towarzyszy nam we wzroście duchowym dowodzi, że czujność jest możliwa, a opanowywanie lęków przynosi konkretne owoce.

Pragnienia zmian budzą ducha walki ze słabościami i ducha wzrostu, by stawać się prawdziwie sobą. Te pragnienia wewnętrznie nas rozwijają. Dzięki nim stajemy się coraz bardziej twórczymi: zanika skupienie na sobie, a wszelakie wysiłki pomagają realizować wartościowe zadania, które towarzyszą wewnętrznej przemianie.

Wróg serca: iluzje umysłu

Kiedy natomiast w procesie stawania się dojrzałym pomylimy autentyczną pracę nad sobą z pozorami duchowego wzrostu, wtedy doświadczamy wielu bolesnych pomyłek...
Gdy zgasną pragnienia, zajaśnieją iluzje.

Iluzje mogą być niezwykle barwne, dlatego tak szybko i łatwo przykuwają naszą uwagę, a usypiają czujność. Iluzjom towarzyszy niewielki wysyłek. Tym liczniejsze są iluzje w sposobie myślenia, im mniej wartościowych pragnień w sercu.

Mając niekiedy w sercu słabe pragnienie pójścia za wartościami, ktoś może żyć ich barwnymi pozorami, łudząc się nadzieją szybkich zmian. Stwarza więc też w sobie świat usprawiedliwień – od wysiłku, od bolesnej prawdy, od odważnych pytań i szczerych poszukiwań.

<<  Zobacz poprzednią stronę  |  Zobacz następną stronę  >>

Wpisz swój komentarz - uzupełniając poniższe pola.

 

Holy coinsce data batman. Lol!

Had you ask the question last month i could have answered yes !I sewed a gothic

I like this weblog very much, Its a real nice office to read and incur info. &am

Loved Blue Like Jazz the movie for its bold approach and execution. Faith can be

Co do pierwszej czesci powiem tak: ile razy staram sie byc dobra, ludzie mowia m